Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)

środa, 21 kwietnia 2010

Ogródek mamy i ogród botaniczny.


Pogoda była słoneczna, dopiero dzis się zepsuła. Korzystaliśmy ze słoneczka w pełni, całe dnie spędzalismy na dworze.
Codziennie bywalismy u rodziców bo dzieci bez babci zyc nie mogą a babcia jak nie widzi wnuków 3 dni to strasznie tęskni:)
No i u babci maja piaskownicę, auta, traktory na pedały, hulajnogi i inne ustrojstwa...tak więc u babci najlepiej, nie to co w tym bloku.
Dobrze, że mamy jakieś perspektywy na poprawę naszego zycia, budowa idzie powoli ale idzie do przodu! Mamy swój kawałek ziemi, trawka zielona jest, drzewek nasadziliśmy, ptaszki nam śpiewają:) Spędzamy tam duuuzo czasu, wieczorem wracamy do bloku ale z mysla, że kiedyś zostaniemy tam, w naszym domu.
Odbiegłam od tematu:))
Lila szalała na podwórku z babcią a ja znów spacerowałam z aparatem..



Lubię stokrotki:)



W ogródku coraz kolorowiej, różne dzwoneczki rosną.



I cudnej urody szafirki:




I drzewka też już się zazieleniły..


..a pąki na czereśni zaraz zamienią się w kwiaty..


Jak już dzieci nacieszyły się wolnością na podwórku babci, wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy do pobliskiego parku, w którym mieści się ogród botaniczny.
Moim marzeniem byłoby zamieszkanie nad morzem...albo mieć widok z okna na góry...mieszkam na Śląsku..
Ale mieszkamy w ładnej, niewielkiej miejscowości, gdzie jest duzo lasów i miejsc do przejażdżek rowerowych. Dlatego nie chcę narzekać:)
Ogród często odwiedzamy, po zimie byłysmy po raz pierwszy. Chciałyśmy zobaczyć jak kwitnie magnolia.



Wśród traw rosną sobie zawilce i pierwiosnki




Pałac w parku


Na łące wybiegaliśmy się i wytarzali w trawie:)


A w drodze powrotnej nazrywaliśmy bukiecik upajająco pachnących fiołków, rosnących w lesie.


Piękny jest wiosenny swiat, no nie? :)
Dłuuugi post mi wyszedł...czy ktoś dotrwał do końca?

Pozdrawiam i przesyłam uściski:*



poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Królewskie poduszki.



Wreszcie wykorzystałam "wykrzyżykowane" niedawno korony.
Uszyłam poszewki na poduszki, taki miałam plan od początku.
Trochę koronki, płótna i są:)
Proste, bez udziwnień ale takie własnie chciałam, tylko motyw koron miał być wyeksponowany.
Podoba mi się szarość na tle bieli:)







I na koniec kolaż wiosenny z działki.


"Bądź miły dla ludzi kiedy pniesz się w górę,
bo możesz ich spotkać kiedy będziesz
spadał w dół"
                                                       Jacek Drobek



czwartek, 15 kwietnia 2010

Jeszcze trochę pąków i zieleni.


Parę fotek pąków, krzewów, kwiatów z ogródka rodziców.
Bylismy akurat u nich, dzieci jeździły sobie na rowerach i hulajnogach a ja przechadzałam się ... i obfociłam ogród budzacy się do życia.














Wśród zieleni stoi sobie taki ładny kawał kamienia


A rosa zebrana w "kapustkach" wyglądała jak diamenty




"Drzewo nie smagane wichrem rzadko
wyrasta silne i zdrowe"
                                                      Seneka Młodszy

"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast
przeklinać ciemność"
                                                                        Konfucjusz




środa, 7 kwietnia 2010

Wiosna na moim kawałku ziemi i migawka ze świąt..


Skończyło się świętowanie, biesiadowanie rodzinne.
Było jak zwykle gwarnie i wesoło:) Dzieci do domu nie chciały wieczorem wracać. Stół sie uginał od rózności, teraz trzeba będzie co nieco zrzucić...już wczoraj wzięłam się za ćwiczenia, jutro jadę na tańce.. ruch to zdrowie!
 Jednak nie siedzielismy 3 dni tylko przy stole, chodzilismy na spacery, nawet w lany poniedziałek, kiedy to od rana lało! poszlismy na spacer pod parasolami.
A wczoraj miałam kolejne przemiłe spotkanie z moimi kochanymi koleżankami. Także świętowanie zakończyłam wczoraj...od dzisiaj powrót do codzienności.
**********************************
Poniżej gniazdo przypominające łodź, które uplotła moja siostra, wisiało nad stołem.



*********************************
W niedzielę było pięknie, więc spacerkiem poszliśmy na naszą działkę, gdzie powolutku "rośnie" nasz dom.
Narazie rosnie tam byle jaka trawa, jak to na placu budowy, ale posadzilismy juz kilka drzewek owocowych i krzaczki porzeczek. Jesienią wsadziłam kilka cebulek kwiatowych i byłam ciekawa czy cos urosło. I urosło!! Żonkile kwitną, tulipany jeszcze malutkie ale są! Niedługo zakwitną:)



Rośnie sobie też podbiał i fiołeczki.



W wielu miejscach pojawiło się dużo mchu, wcześniej nigdy go nie było. Też chyba kwitnie.




 Drzewka i krzewy też juz "pusciły" listki.




Na ogrodzeniu:


A za ogrodzeniem rośnie mały lasek, jest duzo drzew, które akurat teraz mają kwitnące bazie. Jak podeszlismy to słychać było jedno, wielkie bzyczenie! Setki pszczółek pracowały na baziach:))




Dziękuję za odwiedziny:))



niedziela, 4 kwietnia 2010

Mamy Święta!

Trwają Święta!
Upiekłam mazurka kajmakowego i sernik. Sernik piekłam już 100 razy a mazurka pierwszy raz. Udekorowałam go nawet i dlatego chciałam się nim pochwalić :)


Rano przyszykowałam koszyk do święcenia, jajkami zajął się Oliwier...przyszedł z pisakami i trochę je "udekorował" :) Potem dumnie niósł koszyk do kościoła.




W bukiecie kuchennym jagodzianki mają już zalążki jagódek, jeszcze trochę i będą czerwone!



Po święceniu z koszykiem i ciastami udaliśmy się do rodziców. Do wieczora miło spędziliśmy czas.
Jutro pstrykne fotkę ładnej dekoracji, którą wykonała moja siostra:)

Życzę wszystkim radosnych, zdrowych i spokojnych Świąt, miłego biesiadowania z rodziną!!

" Bez wiary potykamy się o źdźbło słomy,
z wiarą przenosimy góry"
                                         Soren Aabye Kierkegaard