Pogoda była słoneczna, dopiero dzis się zepsuła. Korzystaliśmy ze słoneczka w pełni, całe dnie spędzalismy na dworze.
Codziennie bywalismy u rodziców bo dzieci bez babci zyc nie mogą a babcia jak nie widzi wnuków 3 dni to strasznie tęskni:)
No i u babci maja piaskownicę, auta, traktory na pedały, hulajnogi i inne ustrojstwa...tak więc u babci najlepiej, nie to co w tym bloku.
Dobrze, że mamy jakieś perspektywy na poprawę naszego zycia, budowa idzie powoli ale idzie do przodu! Mamy swój kawałek ziemi, trawka zielona jest, drzewek nasadziliśmy, ptaszki nam śpiewają:) Spędzamy tam duuuzo czasu, wieczorem wracamy do bloku ale z mysla, że kiedyś zostaniemy tam, w naszym domu.
Odbiegłam od tematu:))
Lila szalała na podwórku z babcią a ja znów spacerowałam z aparatem..
Lubię stokrotki:)
W ogródku coraz kolorowiej, różne dzwoneczki rosną.
I cudnej urody szafirki:
I drzewka też już się zazieleniły..
..a pąki na czereśni zaraz zamienią się w kwiaty..
Jak już dzieci nacieszyły się wolnością na podwórku babci, wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy do pobliskiego parku, w którym mieści się ogród botaniczny.
Moim marzeniem byłoby zamieszkanie nad morzem...albo mieć widok z okna na góry...mieszkam na Śląsku..
Ale mieszkamy w ładnej, niewielkiej miejscowości, gdzie jest duzo lasów i miejsc do przejażdżek rowerowych. Dlatego nie chcę narzekać:)
Ogród często odwiedzamy, po zimie byłysmy po raz pierwszy. Chciałyśmy zobaczyć jak kwitnie magnolia.
Wśród traw rosną sobie zawilce i pierwiosnki
Pałac w parku
Na łące wybiegaliśmy się i wytarzali w trawie:)
A w drodze powrotnej nazrywaliśmy bukiecik upajająco pachnących fiołków, rosnących w lesie.
Piękny jest wiosenny swiat, no nie? :)
Dłuuugi post mi wyszedł...czy ktoś dotrwał do końca?
Pozdrawiam i przesyłam uściski:*



































































