Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)

piątek, 14 maja 2010

Miodek mam i ja:)



Do zrobienia miodku mniszkowego przekonał mnie post Alexy.
Zdążyłam chyba w ostatniej chwili, z mleczyków robią się już dmuchawce.
Kwiatki zebrałam na swojej działce :), także jestem pewna, że są "zdrowe".
Na drugi dzień zebrałam jeszcze dla siostry, która jest bardzo zajęta ale miodku potrzebuje bardziej ode mnie:*
Zbierałam kwiatki, pstryknęłam kilka fotek a pszczółkom wcale to nie przeszkadzało. Pracowały pilnie!






Mleczyk na tle "rosnącego" domu:)




Zrobiłam jeden duży słoik, w przyszłym roku zacznę wcześniej i zrobię większy zapas.
Wydawało mi się, że o majowym miodzie nigdy nie słyszałam. Okazało się jednak, że moja Babcia lata temu robiła go i w dzieciństwie próbowałam tego nektaru:)
Kiedyś Babcia, teraz ja!




Miodek już jest, więc teraz mogą się już robić dmuchawce.
Prawda, że są piękne?


Dziękuję za odwiedzinki i życzę słońca...bo u mnie go nie ma..


poniedziałek, 10 maja 2010

Krzyżykowa lilijka



Wyszyłam kiedyś korony, do kompletu brakowało tylko lilijki:)
W końcu znalazłam w necie! Jest niewielka, więc przy filmie wykrzyżykowałam, przyszyłam..
pod ręką miałam drewnianą ramkę.
Troche ją pomalowałam, poprzecierałam i jest!
Obrazek lilijkowy.




***************^^^^^^^^****************^^^^^^^^*************

Lubię maj, za ten jaskrawo-zielony kolor, za białe kwiecie na drzewach , za zapach bzu i konwalii..
Dopiero upajałam się zapachem hiacyntów, teraz odurzam się zapachem bzu!


A w ogródku:






Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedzacie:)
Pozdrawiam majowo!!!



sobota, 8 maja 2010

Uszyte na balkon.

Witam:)
Dziś zapraszam na mój balkon.
Nie spędzamy na nim za dużo czasu, odkąd mamy swój kawałek ziemi, wolimy tam spędzać wolny czas.
Jednak jak tylko wiosna się zaczyna, sadzę kolorowe kwiatki, wystawiam meble.
Lubię noc i burze, więc przesiaduję na balkonie najczęściej nocami.




Przyszedł czas na zmianę poszewek na poduszki. Kupione prawie 10 lat temu spłowiały baardzo na słońcu i od prania rozpadały się. Siadłam do maszyny i uszyłam nowe.
Poprzedniczki były ciemnozielone, teraz mam jasne, kwiatowe, balkon zyskał:) Jest jaśniej i przyjemniej:)




Uszyłam też zagłówek, ma wszyte zamki, z czego jestem dumna! Bo taki laik szyciowy jak ja...a wyszło całkiem nieźle:)



Zakwitł mi cudny jaskier:




Dziś pogoda słoneczna, dzieci wyzdrowiały (bo chore były..), więc czas spędzimy na łonie natury:)

Wam też życzę słonecznego weekendu!



środa, 5 maja 2010

Dłubanina na świeżym powietrzu i nowa zabawa.


Dawno nie bawiłam się koralikami, nie robiłam kolczyków. Dlatego wzięłam pod pachę pudełko z biglami, drucikami, koralikami... i pojechalismy na działkę.
Zrobiłam 3 pary, skromnych kolczyków, nie bardzo miałam z czego robić. Dawno nie zamawiałam kamieni i koralików, więc musiałam robić z resztek. Ale trochę oderwałam się od dzieci, i przy tej dłubaninie psychicznie odpoczęłam.




Moją pracę obserwował taki oto robaczek:), siedział ze mną cały czas.


****^^^^****^^^^****^^^^****

Jola zaprosiła mnie do zabawy.
Mam odszukać w swoim kompie 10 zdjęcie licząc od najstarszego i napisać o nim krótką historię.
Staram się zdjęcia zgrywać na płyty, nie mam baardzo starych fotek, boje sie, że kompa dorwie jakiś wirus czy inny trojan i zdjęcia by przepadły.
Mam takie sprzed roku.

Poniżej 10 fotka:

Zdjęcie z ubiegłorocznych wakacji w Kuźnicy.
Nie ma dla mnie lepszych wakacji niż na naszym Bałtykiem, uwielbiam nasze morze. Nie tylko latem, bywałam jesienią, zimą i było bosko. Lubię jego szarość i niepokojące fale w niepogodę. Kuźnica jest najwęższym miejscem, po jednej stronie zatoka, po drugiej morze, rząd domków i ulica. Plaża jest bardzo jasna i szeroka, pełna muszelek. Nie ma tłumów.
Zdjęcie zrobiłam o zachodzie słońca po stronie zatoki. Wczesniej spacerowałam po plaży i pstrykałam zachód słońca. Było pięknieeeee.....

Do zabawy zapraszam:

-Atenę
-Fuerto
-Artambrozję
-Ikę
-Jasnobłękitną

Dziękuję za odwiedzinki:))

"Miłość jest owocem każdej pory roku, dlatego
zawsze jest w zasięgu ręki"
                                                             Matka Teresa z Kalkuty




czwartek, 29 kwietnia 2010

Miłe zakupy=nowe ładne rzeczy:)


Pojawił się w moim domu nowy śpiący aniołek.
Byłam w Tesco na zakupach "jedzeniowych" - jak je nazywam..nic przyjemnego. Odeszłam już od kasy, pchałam cięzki wózek przed sobą, zmęczona byłam.. idę . . przechodząc obok kwiaciarni zobaczyłam go. Malutki i uroczy:)
Od razu humor mi sie poprawił i zmeczenie odeszło.
Teraz sobie śpi na toaletce i cieszy moje oczy.



Innym razem wpadłam na koronę. Z koronami to u mnie jest tak, ze jak trafię na jakąś to od razu kupuję.
Po prostu jestem w nich zakochana!
Niestety nieczesto się to zdarza...żeby trafić na taką, to nie to co w Skadynawii. Oglądałam sklepiki internetowe, prawie w kazdym są cudne korony.
A oto mój nowy nabytek:




Na koniec troszkę kwitnących drzew. Najbardziej lubię te kwitnące na biało. Wyglądają jak panny młode:)




"Kobiety mogą uczynić milionerem tylko takiego mężczyznę,
który jest miliarderem."
                                                                                                    Charlie Chaplin

"Istotne jest to, czy kochasz bliźnich,
a nie to, czy oni Ciebie."
                                                                                               Nikołaj Gogol


poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Ptaszkowo.


Dziś będzie ptaszkowy post:)
Wiadomo wszem i wobec, że baardzo lubię ptaszyny. Szperam w necie po różnych galeriach i podziwiam..nieraz wołam mojego R., że musze mu cos pieknego pokazać:) Od razu pyta czy to jakiś ptaszek, czy może korona, heheh
I tak sobie oglądając wpadłam na wieszak z ptaszkami, spodobał mi się i jest mój!
Po poprzednim zostały dziurki do zalepienia...niestety farby w kolorze pieczarkowym (tak miałam kuchnie pomalowaną) nie zostało już ani kropli! 
Tak więc w piątek zabawiłam się w malarza. Poszło mi szybko, mama wzięła dzieci do siebie, R. z tatą murowali szczyty a ja w spokoju malowałam.
Kuchnia jest odświeżona, jaśniutka. Zanim wszyscy wrócili zdażyłam nawet wszystko na błysk posprzątać!

Tak prezentuje się mój ptaszkowy wieszaczek na ściereczki:




To nie koniec o ptaszkach.
Odwiedzają mnie codziennie wróbelki. Baraszkują i ćwierkają na parapecie w kuchni..tym zewnętrznym oczywiście:)
Z tego co zauważyłam, mają gniazdko poniżej parapetu. Niestety nie umiem zrobic im zdjeć. Skradam się cichutko ale zawsze wyczają mnie i uciekają.
Z wielu prób udało mi się zrobić jedno zdjęcie.


Parapet mam codziennie do uprzątnięcia..ale nie szkodzi, jest mi strasznie miło, że mam takich sasiadów:)

A na koniec moje porzeczki:)
Pogoda była przepiękna, całą sobotę i niedzielę spędziliśmy na działce . Wybiegaliśmy się, wyhuśtali, puszczalismy latawca, gralismy w badmintona i byliśmy w lesie po kolejny bukiet fiołków.
Obiadu w sobotę nie gotowałam, zamówilismy na działkę pizze:)
A wczoraj przed południem już pojechalismy na działke z garnkiem rosołu i tam zjedlismy na łonie natury.
Nawet opalilismy się:) Dzieci ze zmeczenia wieczorem 'padły jak kawki".
Dziś też jest słonecznie, wybieramy się na ognisko.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i życzę kolejnego słonecznego i miłego dnia !!

"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy:
cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym
i domagać się ze wszystkich sił, tego czego się pragnie."
                                                                           Paulo Coelho