Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)

piątek, 8 stycznia 2010

Chwalę się, a co ! :)

Muszę się pochwalić:) Na gwiazdkę dostałam MASZYNĘ DO SZYCIA !!! Tak bardzo się cieszę, jest cudna, super szyje...mam nadzieję, że tak będzie zawsze:) Najpierw od mojego Kochanego dostałam miniaturkę żeliwnej Singerki...potem zobaczył, że dziergam wieczorami coś tam recznie i pogadał z Gwiazdką...no i mam!





Poszukuję teraz wolnego czasu, żeby usiąść i uczyć się szyć:) Trochę ciężko przy dzieciach, które ciągle czegoś chcą ale daję radę.
Wczoraj uszyłam kolejną ptaszynę i krzywe serducho...nie tak łatwo szyć półokrągło.. Ptaszek wisi na wieszaczku w kuchni a serducho na drzwiach wejściowych.





Dziś też zasiadłam do maszyny i uszyłam wkład do kosza wiklinowego, w którym trzymam butelki z wodą. Już dawno kupiłam w lumpeksie zasłonkę angielską na ten wkład, myślałam, ze uszyję go na maszynie Mamy a tu taka niespodzianka...uszyłam na swojej:)



Poniżej środek:


Zawiązywany na tasiemkę, którą wymienię na szerszą..jak kupię:)




Do kompletu uszyłam też serduszko. Jak widać nie próżnowałam:)


Pozdrawiam śnieżnie!



czwartek, 7 stycznia 2010

Matrioszki

"Baby w babę" zawsze mi się podobały. Bawiłam się nimi u Babci, która ma matroszki do dzis, stoją dumnie na półce. Sama mam 3 rózne kompleciki matrioszek. Jeden zestaw jest niekompletny, brakuje pół baby heheh :) Zachowała się górna część, więc stoi sobie z resztą bab na półeczce u dzieci. Mają towarzystwo glinianego ptaszka z Kazimierza. Też jest "folkowy" i dobrze razem to wygląda.



Mam też broszkę babuszkową, bardzo ją lubię i noszę do futerka.



Kiedyś zamawiałam szkło w necie, przyszło zapakowane w ładną puszkę. Wieczko jest całe w matrioszkach:) ucieszyłam się takim gratisem:) Trzymam w niej resztę pierniczków.





Ostatnio nabyłam ładne serwetki z motywem folkowym ( to tak a propos folkowego postu), pasują jak ulał do gwiazdkowego serwetnika :)




Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))

środa, 6 stycznia 2010

Decoupage-uję sobie :)

Moja Sisterka od dawna zajmuje się decoupage. Wychodzi jej to znakomicie! Też chciałam spróbować i oto co zmajstrowałam:) Najpierw wystroiłam" słoik, w którym mam miód od Babci a potem butelkę z oliwą.



Nad piecem wiszą u mnie przybory kuchenne. Wisiały na zwykłej, nieatrakcyjnej metalowej szynie, więc wymysliłam, że ładniej by było im na drewnianej deseczce. Bliski kolega jest stolarzem, więc wyciał mi deseczkę a ja ją "wydekupażowałam".  Nie wyszło to może rewelacyjnie... ale jak na początek może być. napewno jest ładniej niz było wcześniej:)



Mam też ładny wieszaczek z Fridą - bardzo go lubię.



Teraz z innej beczki..rano podchodzę do okna, zeby wywietrzyć...wszędzie biało, sypie śnieg ...patrzę a tu taka buźka się do mnie uśmiecha :))))



A na zakończenie, wyczytane z zerwanej kartki z kalendarza:
Również zimą staraj się o wiosnę w sercu.
                                   Joseph Fohat



 

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Poszewki, koronki, serwetki..

Popatrzyłam dziś na nasze łózko w sypialni, jakie jest jasne! Jeszcze niedawno było niebiesko, tak tak, meble były niebieskie, dodatki...ech tak mi się podobało 10 lat temu:) Wreszcie jak już całkiem zrobiło mi się niedobrze na widok tych niebieskości, chwyciłam za pędzel i przemalowałam wszystko na jasno. Kolor jest lekko kremowy. Od razu zachciało mi się białej pościeli, po którą pojechaliśmy do IKEI. Marzy mi sie jeszcze jedna pościel biała z haftami, upatrzyłam ją na A. w pewnej pracowni pościeli (piękne rzeczy tam sprzedają!)



Jeszcze kilka lat temu wolałam bardziej nowoczesne wnętrza a teraz im starsza jestem tym więcej u mnie koronek, serwetek, różnych dodatków tworzacych ciepły klimat:)



Lubię poszewki z koronkami, falbankami. Kilka kupiłam w lumpeksie za grosze, jedna mam od Babci.





Serwetki też pojawiły się u mnie różniste. Tą  z  richelieu haftowała moja Mama, lata temu ale dopiero nioedawno ją zwinęłam dla siebie :)








Lubię zakupy w Cepeliadzie, gdzie nabyłam poszewki na poduszki, obrusy lniane czy bordiurę, którą ozdobiłam półki w kuchni.









Na szczęście moje zmiany podobają się mojemu R., mówi, że w naszym domku jest przytulnie i ciepło.
Pozdrawiam noworocznie !! :))



niedziela, 27 grudnia 2009

Święta, święta...

Święta święta i niestety już prawie po świętach.. Spędziliśmy je u rodziców i dziadków z najblizszą rodziną :), kochana, wesołą rodziną! Było nas dużo a w pierwszy dzień Świąt jeszcze więcej! A to za sprawą cioci, która przyjechała z córkami i wnuczką, a ta z mężem. Super jest to , ze jest w ciąży i niedługo moja Babcia zostanie pra, pra Babcią!!
  Święta były cudne, cudne z wielu powodów. Są to najpiekniejsze, magiczne Święta, czuć było nastrój, mimo, że pogoda nie dopisała...śnieg stopniał a dziś to słońce świeciło jak wiosną.... Ale to nic, była żywa choinka  a na niej zimne ognie, góra prezentów dla wszystkich, śpiewanie kolęd i przepyszne jedzonko - kazdy coś przygotował! ale najważniejsze było to, ze wokół było tylu wspaniałych ludzi, bliskich i kochanych:) To dzięki nim Święta były własnie takie radosne i ciepłe...i baaaardzo wesołe! Dawno się aż tak nie nasmiałam:DDDD





Choinka rodziców była świerkowa, tradycyjna z kolorowymi bombkami.
Na stole i wokół paliły się świeczki, lampiony, więc podczas Wigilii było bardzo nastrojowo i przyjemnie:)







Był też maleńki Jezusek na sianku.
Poniżej zdjęcie zrobiła mi Siostra, tuz przed Wieczerzą, czekamy aż Dziadkowie zejda na dół, do nas. Zaraz barszcz z uszkami, karpie, makówki... wjadą na stół :)





Pozdrawiam wszystkich zaglądających:)


środa, 23 grudnia 2009

Choinki blask

Choinkę ubraliśmy już kilka dni temu. Jest bardzo różnorodna, sa na niej bombki, ozdoby z masy solnej, ozdoby słomkowe, drewniane, anioły szydełkowe i laski cukrowe. Dla Oliwierka i tak za mało kolorowa - jak stwierdził:) Liliance się podoba:) Jedynie szpic okazał się już bardzo poprzecierany i postanowiłam coś innego kupić. Oliwier powiedział, że nie chce rogu, heheh(zamiast szpic mówi róg) tylko gwiazdę, i żeby była kolorowa...nie biała! Więc specjalnie dla niego kupiłam czerwoną gwiazdę. Ależ był szczęśliwy jak ją zobaczył!! :D
Choinka miała być żywa ale wyszło inaczej... Za to Święta spędzamy u rodziców, gdzie stoi wielka po sufit żywa , piękna choinka.






Na honorowym miejscu Oliwier powiesił bombkę z ulubionym Zyg-Zakiem :)



Na balkonie stoi choinka zrobiona z gałązek omotana swiatełkami.





Zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt !!


Piernikowo

No nareszcie pierniki gotowe! Kurczę, nie pamiętałam, ze ciasta na pierniki wyjdzie aż tylee. Następnym razem zrobię z połowy. Wałkowałam, wycinałam..potem piekłam i piekłam a dziś pół dnia dekorowałam z Oliwierkiem. Cała kuchnia była w kuleczkach, kokosie... :D A teraz wszystkie możliwe puszki  i pojemniki zapchane sa piernikami:)


Upiekłam też pasztet, który ostatnio zrobił furrorę:) Jutro czas na ciasta. Lubię ten przedświąteczny młyn, w domu pachnie piernikiem, makiem, bakaliami.

Pozdrawiam choinkowo.