Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynkowo.


Lubię Walentynki. Jestesmy z moim R. nadal w sobie zakochani, więc jest to nasze święto:)
W ten dzień zawsze gdzieś wychodziliśmy, niestety dzieciaczki nasze ferie zaczęły chorobowo, zasmarkane są itd...więc spędziliśmy dzień w domu.
Mąż miał dla mnie miłą i piękną niespodziankę:), ugotowałam pyszny obiad a na podwieczorek oponki.
Dekoracje zrobiłam kilka dni temu.
Najpierw bawiłam się papierem i nożyczkami. Zrobiłam wieniec serduszkowy.



Od popołudnia pali się świeczka serduszkowa.



W wazonie mam gałązki wierzby i pomyślałam, że mogłyby wisieć na niej szydełkowe, małe serduszka.
Posiadam jedno szydełko, znalazłam czerwony kordonek, poczytałam w necie o oczkach hihih i zaczełam próbować....
No i udało mi się, zrobiłam kilka serduszek:)



A wczoraj wieczorem uszyłam girlandę serduchową.





Życzę wszystkim duuuużo miłości!!!!!!!!!!!


czwartek, 11 lutego 2010

Mój czarodziej i pączki.


Dziś w przedszkolu odbył się wreszcie Bal Przebierańców. Bardzo opóźniony z powodu chorujących dzieci.. Oliwier jak tylko o balu usłyszał od razu zdecydował, że chce być czarodziejem.
Kupiliśmy fajny kapelusz czarodziejski i różdżkę świecąco-wibrującą a peleryne postanowiłam sama uszyć.
Wyszła bardzo fajnie, srebrne gwiazdki i kołnierz, Oliwier był zachwycony a ja szczęśliwa:)



Chciałam Oliwierkowi namalować wąsy i brodę ale nie chciał! Powiedział, że jest młodym czarodziejem:)) Niech bedzie. Tylko brwi pomalowałam do góry...na to się zgodził.
Bal się udał, dzieci miały wodzireja, był fotograf.

Mija właśnie Tłusty czwartek. Bardzo miły i kaloryczny dzień:) Oczywiście upiekłam pączki z nadzieniem różanym.
Pyszne!!!!
Wszystkim bardzo smakowały.


....a wczoraj o tej porze szaleliśmy na DEPECHE MODE w Łodzi :))) Było cudownie, magicznie, takich wrażeń nie da się opisać.
Dziś drugi koncert, dobrze, że wybraliśmy pierwszy dzień, drogi mieliśmy czarne, raz dwa zajechaliśmy a przy dzisiejszych śniezycach....szkoda gadać.
No dobra, jeszcze jeden pączek i do łóżka! :)
Pozdrawiam mocno!!



sobota, 6 lutego 2010

Tarta z kurczakiem w pomidorach.


Zima nie odpuszcza. Na dworze jest jak w bajce o "Królowej Śniegu".
Mamy niedaleko świetne górki, dzieci mają gdzie poszaleć, my zreszta też:) A po takich szaleństwach wszyscy przychodzimy głodni...
Upiekłam więc tartę z kurczakiem w pomidorach. Danie łatwe w przygotowaniu i smaczne.
Przepis:
Ciasto:
-200g mąki
-100g masła
-1 jajko
-sól
Nadzienie:
-250g gotowanego mięsa z kurczaka
-200ml pomidorów z puszki
-100g sera feta
-2 ząbki czosnku
-oliwki
-przyprawy (sól, pieprz, papryka słodka i ostra), zioła (oregano, bazylia, tymianek)

Zagnieść ciasto, uformować kulę i włożyć do lodówki na godzinkę. Po tym czasie ciasto rozwałkować, wykleić formę i ponakłuwać ciasto widelcem.
Piec (samo ciasto)w piekarniku rozgrzanym do 200stop. przez 15min.
Czosnek pokroić w plastry, zrumienić na patelni, dodać pokrojone w kostkę mięso, chwilke smażyć.
Na patelnię dodać pomidory, oliwki, przyprawić, dusić kilka min.
Powstały sos wylać na tartę, posypać serem i piec jeszcze 15min.

U mnie oliwki sa tylko na części R. :) Ja nie lubie oliwek..
Upiekłam też ciasto maślane ze sliwkami, niestety nie zdążyłam cyknąć fotki, zostało zjedzone jeszcze ciepłe.
Pozdrawiam śnieżnie:)



czwartek, 4 lutego 2010

Łapki kuchenne i serducha.


Oto moje ostatnie wypociny;)
Uszyłam łapki kuchenne i do kompletu dwa serducha. Zostały już podarowane w prezencie.
Trochę lnu, koronki, mam nadzieję, że spodobały się nowej właścicielce. Serducha wyszły bardzo zgrzebne, trochę rustykalne.
Zdążyłam już uszyć następne łąpki...też zostaną sprezentowane..
Muszę coś robić z tymi moimi tworami:) a szycie bardzo mnie odpręża.





Pozdrawiam !!



poniedziałek, 1 lutego 2010

Kulinarnie: kotleciki drobiowe z serem i marcepanki.


Dziś wpis kulinarny.
Bardzo lubimy dobrze zjeść, jedzenie sprawia nam wielką przyjemność, każdy posiłek celebrujemy..
W bardzo wielu miastach i miasteczkach, do których wracamy mamy swoje ulubione knajpki.
Kiedyś nie przepadałam za gotowaniem ale teraz coraz częściej gotuję z przyjemnością. Często mam natchnienie i wtedy wyszukuję przepisów na coś dobrego :)

Dziś przedstawiam proste ale smaczne kotleciki z serem.
Robiłam galaretę drobiową (gotowałam całego kurczaka)  i kurczaka z rożna.
Zostało dość dużo mięsa i z niego zrobiłam właśnie kotleciki. Podałam je z żurawinką.

Przepis:
-ugotowane mieso oddzielamy od kości
- siekamy w drobną kostkę
-dodajemy 2 jaja
-kawałek sera zółtego startego na tarce o dużych oczkach
-trochę bułki zwykłej, najlepiej wczorajszej:) namoczonej w mleku
-3 łyżki mąki
- przyprawy (sół, pieprz, papryka słodka i ostra, wegeta..)
Wymieszać wszystko i formować niewielkie kotleciki, obtaczać w bułce tartej i smażyć na złoto.

SMACZNEGO :)



A na deser polecam rożki marcepanowe, które robi się błyskawicznie.
Przepis:

-kostka masła
-10dkg cukru pudru
-12,5dkg mleka w proszku
-olejek migdałowy
Składniki zagniatamy i formujemy w stozki.
Czubki można polać polewą czekoladową.

SMACZNEGO :)




"Nie ma bardziej szczerej miłości, niż miłość do jedzenia"
George Bernard Shaw



środa, 27 stycznia 2010

Wałek w nowej szacie.


Ostatni wolny wieczór spędziłam z moją ulubioną ostatnio zabawką  - maszyną do szycia:)
Uszyłam wałkowi nową poszewkę.
Starałam się bardzo, są i koroneczki i serca z wyszytymi monogramami a tasiemki, którymi związuję końce poszewek maja tunele.
Szyłam ją do późnej nocy, rano pierwszy wstał jak zwykle Oliwier, od razu zauważył ubrany wałek w pokoju. Przybiegł do nas do sypialni, pochwalił mamusię, że pięknie odszyła ale....smutno mu bardzo bo na poszewce są tylko dwa serducha...a gdzie serduszko z literką O i L ?? Tłumaczyłam, że to wałek  z sypialni, w której śpie z tatusiem i dlatego sa tylko nasze monogramy...Oli zaparł się, ze mam doszyć jeszcze dwa i koniec!! :)))

Tak wyglądał wałek przed przebraniem


A tu w nowej szacie:










I na koniec cytat z kartki kalendarza:
"Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby:
 albo tak, jakby nic nie było cudem,
albo tak, jakby cudem było wszystko."
Albert Einstein


poniedziałek, 25 stycznia 2010

Pachnie wiosną! Zmiana dekoracji.


Choinkę i wszelkie ozdoby świateczne schowaliśmy zaraz po wizycie księdza :) Został tylko na stole srebrzysty, świateczny bukiet gałązek.
Ale i on został wyniesiony do piwnicy. A to za sprawą ślicznego hiacynta, których jest cała masa w kwiaciarniach. Ostatnio będąc w mieście musiałam tam wejść, zbliżał się Dzień Babci. Na dworze śniegu po pas, na rynku działa lodowisko, zimno jak na Syberii a w kwiaciarni....całe wiadra tulipanów i ten zapach hiacyntów! Poczułam się jakbym przeniosła się w inny świat, wiosenny świat.
Babciom kupiłąm cebulki tulipanów a sobie hiacynta.
Po powrocie od razu zmieniłam dekoracje na stole.
I siedzę sobie teraz, przyjemnie mi bardzo..a w pokoju unosi się cudowny zapach kwiatów.









A poniżej na stole kuchennym..



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających:)