Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)

sobota, 12 grudnia 2009

Pierwsze próby szycia...

Do tej pory z szyciem miałam niewiele wspólnego. Raz na "ruski rok" jakiś guzik, choć i tak nitka przeważnie mi się poplątała i tylko nerwy miałam.
Trochę sie napatrzyłam bo moja Mamusia ma maszynę, więc jak była potrzeba to do Mamy, uszyła, podwinęła co chciałam.
Jednak oglądając Wasze blogi oraz twory (również Wasze) sprzedawane w Pakamerze czy Wylęgarni i innych galeriach zapragnęłam spróbować też coś uszyć.
Oto wyniki moich ostatnich wieczorów :) Narazie szyłam ręcznie ale chcę przynieść maszynę od Mamy i spróbować sił na maszynie.. Daleko mi do Waszych talentów ale chyba nie jest aż tak źle..
Jak jestem w mieście to najpierw biegam po Pasmanteriach, a to potrzebuję tasiemki, a to guziczki, nici..  potem lecę do lumpexu po jakies materiały:)

Girlandę sercową powiesiłam dzieciom na łóżku. Oliwierek pochwalił mnie za dobrą robotę, hihi.
Serduszka spodobały się mojej przyjaciółce. Od lat robimy sobie prezenty świąteczne, więc w tym roku zażyczyła sobie pod "Choinkę" sznur serc do powieszenia w oknie.




Na próbę uszyłam wkład do koszyczka (trawa się u góry trochę rozplotła i kruszyła), ręcznie oczywiście. Teraz chcę uszyć - już na maszynie- wkład do kosza wiklinowego, zobaczę co z tego wyjdzie, materiał już mam:)





I na koniec mój pierwszy mięciutki ptaszek. Jak na brak zdolności to podoba mi się bardzo. Muszę uszyć mu kilku przyjaciół. Do ptaszków mam słabość, dużo ich w moim domku.
No i korci mnie uszycie tildowej króliczki i lalki...ale nie wiem czy podołam.



Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

5 komentarzy:

aagaa pisze...

Ale działasz!Serduszkowa girlandka śliczna,słodka..I ptaszek bardzo mi się podoba!

Pozdrawiam Cię cieplutko

Kasia pisze...

I to mają być początki szycia??
Nie wierzę.
Cudności Ci wyszły. Szyj dalej i pokazuj :)
Pozdrawiam serdecznie

ushii pisze...

Życzę sukcesów w szyciu i wytrwałości przede wszystkim, żebyś się nie zniechęciła, gdy okaże się, że coś trzeba będzie spruć :)

I wypatrzyłam u Ciebie ptaszka - braciszka moich :))

pozdrawiam!

czarna pisze...

ha....!!!
...."Let me show you the world in my eyes...";)
śliczności tworzysz,dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.Ja też na pewno będę Cię odwiedzać:) Jestem ciekawa z jakiego śląska pochodzisz???może kiedyś na jakimś zlocie miałyśmy okazję być razem????a może znasz moją "bardzo śląską" połowę????????
Pozdrawiam cieplutko

Wichrowa pisze...

Bardzo dziękuję za przemiłe słowa:)

Ushii, już prułam...:)), a który to braciszek mieszka z Tobą? Biały, porcelanowy?

Czarna - mieszkam na górnym Śląsku, na zlotach byłam ale tylko kilku :) teraz czekam niecierpliwie na luty, bilety stoja sobie za szybką...te na majowy koncert też stały od października...mam nadzieje, ze teraz będzie inaczej i zaśpiewamy z D. :)) Pozdrawiam Was mocno!!