Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemalowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemalowania. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lutego 2011

Przemalowałam...


Chwyciłam za pedzel i białą farbę.
Tym razem przemalowałam domek na klucze i zegar.
Oliwier tylko się przyglądał...a jak R. wrócił do domu to stwierdził:
"Tatuś, mamusia niedługo wszystko przemaluje na biało!"
Chyba nie jest zachwycony, hihih, dziecko woli różnorodne kolory..

Domek na klucze ma już ponad 10 lat ale lubię go:), nie mam chęci wymiany go na inny.


Kiedyś był zielony, pasował do zielonego przedpokoju...ale przeszedł czas na zmiany.
Przemalowałam na biało, przetarłam i ozdobiłam stemplami.




Zegar też już ma ponad 10lat i wisiał już w różnych miejscach. Teraz mieszka w kuchni.
Nazywam go zegarem na czarną godzinę. Jak kiedyś (nie daj Boże) przyciśnie nas bieda to rozbiję mu szybkę i ...będzie z czego zupę ugotować :D
 Był brązowy(teak) i zupełnie nie pasował do reszty.
Dlatego poszedł "pod pędzel".

                               Zegar też przyozdobiłam stempelkiem moim ulubionym -  lilijkowym.



Na koniec fotka z ostatniego spacerku


"Szczęście robi dobrze ciału,
a smutek rozwija siłę umysłu."


piątek, 21 stycznia 2011

Niciak


Mimo, że ostatnio coś nie chce mi się "tworzyć", przerobiłam niciak.
Trochę farby, serwetki i jest jak nowy;)


Odziedziczyłam go po teściowej, bardzo fajny bo pojemny:)
Tylko kolor mi nie odpowiadał, ciepły, trochę miodowy.



 Wiadomo było, że poprzecieram go na biało. Nie wiedziałam tylko jaki wzór wybrać.
Nie miałam odpowiedniej tematycznie serwetki.
Jak przyłozyłam zegar, okazało się, że idealnie pasuje!





Dziękuję za wszystkie miłe słowa i za odwiedziny:)

"Codziennie kieruj myśl i serce ku temu co cię
uszczęśliwia, a będziesz szczęśliwszy..."
Joseph Fohat


sobota, 10 lipca 2010

Puszka po ciastkach, nowy kolor pokoju i klatka


Miałam już nic nie robić w tym mieszakaniu. R. powiedział, że nie opłaca się, przecież nie pomieszkamy tu długo, lepiej tą kasę na dach przeznaczyć. No ok...ale jak zobaczyłam ten kolor farby to nie mogłam się oprzeć. Musiałam przemalować te nierówne, wymagające już remontu ściany blokowe.
Kolor (szarość przełamana lekko beżem) bardzo mi się podoba i napewno wykorzystam go w naszym domu.
Na fotkach tego nie widać ale pięknie komponuje się z bielą, odbija ją.


Ten kącik ze stołem jest biały.



A wcześniej pokój był żółty.

Nabyłam też , jakieś 2 miesiące temu, klatkę. Napatrzyłam się na blogach i też zachciało mi się. Nie mogłam trafić na odpowiednią, wszystkie były za ładne, za błyszczące..
Ale znalazłam!


A to puszka po ciastkach:)
Tylko musze ją jeszcze kilka razy polakierować.




"Tam gdzie twój wzrok nie sięga, tam często bywa prawda,
a tylko prawda daje wolność prawdziwą."
Joseph Fohat

" Nie zadłużaj się gdy nie masz nic w kieszeni,
bo staniesz się kimś, kto knuje przeciwko
własnemu życiu."
Syracydes


środa, 7 lipca 2010

Maluję, dekupażuję


Dalej w wolnych chwilach maluję i dekupażuję.
Przemalowałam żółtopomarańczowy wazon (widoczny w którymś z poprzednich postów)
Kolor już nie pasował do wnętrza.



Były sobie takie dzbanuszki, brzydkie, z czasów komuny...dostały nowe szaty:) Są ozłocone bo "poszły" do sypialni mojej Mamy. Zrobione zostały duży dzbanek i troje jego "dzieci" :))


I na koniec trochę kwiecia z ogródka.


Bardzo, bardzo Wam dziękuję za odwiedzinki i za komentarze:))
Kolejnego słonecznego dnia Wam życzę!


wtorek, 22 czerwca 2010

Krzesło w nowej szacie + trochę kwiecia

Były sobie dwa szkaradne krzesła. Takie zwykłe, byle jakie.


Stały w gospodarczym u rodziców i czekały aż ktoś się zlituje i coś z nimi zrobi:)
Moja Siostra kochana miała kupę egzaminów i nauki, czasu wolnego brak...więc będąc z dziećmi u rodziców postanowiłam przemalować krzesła.
Zrobiłam to tak:
-malowanie brązową akrylówką
- przetarcie świecą na brzegach i nie tylko
-malowanie białą akrylówką
-przetarcie drobnym papierem ściernym w miejscu "świecowania"
I takie mi się bardzo podobało. Mama jednak chciała, by jeszcze maznąć na złoto (by pasowało do sypialni)
Obicie wymieniłyśmy na białe, ze starej narzuty Ikeowskiej.





I na koniec troszkę pachnących fotek.








"Błogosławiony jest ten, kto potrafi
śmiać się z samego siebie."
                                                     John Powell

Bardzo Wam dziękuję za każdy zostawiony komentarz:)
i za to, że zaglądacie do mnie:)


środa, 16 czerwca 2010

Wieszaczek i stary obraz



W czasie upałów zrobiłam Mamie taki oto wieszaczek.


Siedziałam sobie na werandzie malując i popijając lodowaty kompot a Lila moczyła się w baseniku.


Haki kupiłyśmy w Ikei, Tata wyciął ze sklejki deseczkę.
Pomalowałam ją najpierw na brąz, potem świeczka poszła w ruch. Następnie kolor biały i przetarcie papierem ściernym. Wyszedł ładny shabby chic. Na końcu serwetki deku, trochę pocieniowałam...(niestety nie wychodzi mi to...widać tu zupełny brak zdolności plastycznych..) i lakier.



Wieszaczek potrzebny był na szlafrok, torebkę...i zawisł w sypialni.


W sypialni Mamy wisi również stary, wielki obraz. Był oprawiony w ciemnobrązową ramę. Ostatnio zagościło wiele przedmiotów o jasnej barwie i sama sypialnia będzie wkrótce przemalowana...również na jakiś krem, więc rama trochę "straszyła";)
Przetarłam ją papierem ściernym i pomalowałam "suchym pędzlem" . Na jasnej ścianie będzie napewno ładnie wyglądać.



Oczywiście zdjęcia przed przemalowaniem nie mam. To było bardzo spontaniczne, Mama powiedziała, ze taka ciemna rama... za chwilkę obraz leżał na trawie i był malowany.

"Wszysto zostało odkryte. Z wyjątkiem tego jak żyć."
                                                                                  Jean Paul Sartre

" Zmień swoje myślenie, a zmienisz swój świat."
                                                                       Norman Vincent Peale