Moje zdjęcie
Szczęśliwa żona i kochanka swego męża, spełniona mama Oliwierka i Lilusi. Perfekcjonistka i estetka kochająca wszystko co piękne. Ostatnimi czasy bardzo pozytywnie nastawiona do życia:)

czwartek, 7 stycznia 2010

Matrioszki

"Baby w babę" zawsze mi się podobały. Bawiłam się nimi u Babci, która ma matroszki do dzis, stoją dumnie na półce. Sama mam 3 rózne kompleciki matrioszek. Jeden zestaw jest niekompletny, brakuje pół baby heheh :) Zachowała się górna część, więc stoi sobie z resztą bab na półeczce u dzieci. Mają towarzystwo glinianego ptaszka z Kazimierza. Też jest "folkowy" i dobrze razem to wygląda.



Mam też broszkę babuszkową, bardzo ją lubię i noszę do futerka.



Kiedyś zamawiałam szkło w necie, przyszło zapakowane w ładną puszkę. Wieczko jest całe w matrioszkach:) ucieszyłam się takim gratisem:) Trzymam w niej resztę pierniczków.





Ostatnio nabyłam ładne serwetki z motywem folkowym ( to tak a propos folkowego postu), pasują jak ulał do gwiazdkowego serwetnika :)




Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))

5 komentarzy:

Jolanna pisze...

Wszystko mnie tu urzeka bo bardzo w moim klimacie :))))
Buziak

Kamila pisze...

Baby Górą!!!
Broszka -cudo.
Pozdrawiam serdecznie, z przyjemnością tu zajrzałam.

Mili pisze...

Takie właśnie matrioszki zapamiętałam z dzieciństwa. Ależ to był szła na nie wtedy, kazda Gospodyni chciała mieć je w kuchni. Piękne
A renierki tez mam i to takie same - tylko nie pierniczkowe a z masy solnej. Jeden nawet zdobił czybek choinki :)

pozdrawiam Dorota

aagaa pisze...

Pamiętam te babeczki z dzieciństwa!Ciekawe gdzie się one podziały!
Broszka świetna!I pudełeczko też!W ogóle fajny,kolorowy post!
Pozdrawiam

Wichrowa pisze...

Dziękuję Wam za komentarze:)
Kamilo, mi też przyjemnie, że zajrzałaś do mnie:)
Mili - reniferów narobiłam i z piernika, i z masy solnej też :D